Kategorie

Szokujące wyznania kuzyna wymordowanej w Borowcach rodziny

Szokujące wyznania kuzyna wymordowanej w Borowcach rodziny
Źródło: slaska.policja.gov.pl

Od okrutnego morderstwa w w Borowcach k. Dąbrowy Zielonej (woj. śląskie) minęły dwa tygodnie. To tam poszukiwany Jacek Jaworek dokonał zabójstwa na trzech członkach rodziny. Zamordował brata Janusza († 44 l.), bratową Justynę († 44 l.) i ich syna Jakuba († 17 l.). Od tamtej pory słuch po nim zaginął mimo tego, że policja szybko zainterweniowała. Został też wysłany ALERT RCB do wszystkich mieszkańców pobliskich województw. Zobacz szokujące wyznania kuzyna zamordowanej rodziny.

Zobacz: Ceremonia otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Tokio

Najmłodszemu członkowi rodziny udało się przeżyć, ponieważ zdołał uciec i wezwać pomoc. 13-letni Gianni, wyskoczył przez okno i schronił się u kuzyna. Udało porozmawiać się z ocalałym chłopcem. Jego wyznanie przyprawia o dreszcze i uświadamia jakie piekło wydarzyło się w Borowcach w nocy z 9 na 10 lipca.

Szokujące wyznania kuzyna – Jacek Jaworek wciąż na wolności

Sprawca posługiwał się bronią palną i po dokonanym czynie uciekł. Jacek Jaworek miał problemy rodzinne i emocjonalne. Wiadomo również, że nadużywał alkoholu Jedna z hipotez mówi, że mógł uciec do Niemiec, gdzie jeździł do pracy. Inna, że ukrył się w lesie, chociaż jest ona mało prawdopodobna. Mimo to, policja na początku apelowała do mieszkańców Borowców, by w godzinach 18.00-6.00 nie przebywali w terenach leśnych.

Zobacz: Zatrzymano kobietę okradającą domy. Grozi jej do 5 lat więzienia

Niestety mimo tylu hipotez i poszukiwań Jacka nie tylko przez policję a również przez całą Polskę nadal nie wiadomo gdzie przebywa i czy w ogóle żyje. Kuzyn rodziny wyznał w Fakcie.pl co nieco o Jaworku. Jest on człowiekiem wyjątkowo groźnym i niestabilnym emocjonalnie. Najbardziej poruszająca jest relacja o tym, co działo się w pierwszych chwilach po masakrze z 13-letnim Giannim.

Zobacz: Książę George obchodził swoje 8. urodziny

Spokój rodziny zaburzył brat Janusza, który po rozwodzie z żoną zamieszkał z bratem i jego najbliższymi. Jacek po alkoholu często wszczynał awantury. Tym razem jednak wyciągnął broń i zaczął strzelać. Zamordował ojca, matkę, ich 17-letniego syna. Chciał również zabić najmłodszego syna – Gianniego, jednak chłopak zdołał się ukryć w szafie, a potem wyskoczyć przez okno domu i uciec do jednego z krewnych. Gdy przybiegł do kuzyna matki, Andrzeja, zaczął przerażony opowiadać, co się wydarzyło.

Relacja kuzyna

„Widziałem krew, słyszałem jakieś charczenie”

relacjonuje w rozmowie z „Faktem” pan Andrzej, w którego domu schronienia szukał Gianni

Pytany o to, dlaczego jego zdaniem morderca zdobył się na tak okrutny czyn, kuzyn zabitej Justyny puka się w skroń i mówi, że mężczyźnie odbiło.

„Żółte papiery, alkohol… Po prostu świr, świr, świr!”

– dodaje

Pan Andrzej przyznał, że nie spał w nocy, obawiając się, że morderca, którego cały czas szuka policja, może wrócić.

„Może grozić swojej żonie w Częstochowie, może grozić wszystkim. Ja go nienawidzę! Boję się!”

– mówi wprost

Zobacz również: Zabił, bo skończyła się miłość?

Autor: Weronika Janowska

Źródło: Fakt.pl

Katarzyna Krzywdzińska

Sprzeczność w zgodzie i harmonia w chaosie 💥 Królowa Paprotka 💚 Magister dziennikarstwa i komunikacji społecznej, licencjat dziennikarstwa i nowych mediów. Pedantka z zamiłowania. Wielbicielka zwierząt i czerwonego wina.

POWIĄZANE POSTY

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

I accept the Terms and Conditions and the Privacy Policy

Czytaj wiecej x